Logowanie

W czasie deszczu dzieci się nudzą… A gdy żar leje się z nieba? Idą w las! Taką właśnie taktykę obierają nieco podrośnięte dzieci – członkowie Szkolnego Klubu Turystycznego „Gimstopy”.Tym razem nie mogło być inaczej – 1 czerwca nie wypada przecież siedzieć w szkolnej ławie, trzeba wyruszyć na szlak. A szlak wiódł przez Prałkowce, drogą forteczną na Wapielnicę, Zielonkę i Kopiec Tatarski. Przewodnikiem była pani Ewa Prajzner, a w okiełznaniu dziecięcych turystów pomagały panie: Katarzyna Dudek, Małgorzata Klepacka i Anna Lubińska. By małoletni nie zagubili się w podmiejskiej przestrzeni, panie wręczyły im sympatyczne ‘znaki rozpoznawcze’ – okolicznościowe plakietki rajdowe. Scalona w ten sposób grupa mogła już bez przeszkód uganiać się za jaszczurkami, liczyć mrówki, polować na kleszcze i wić kwietne wianki. Nie ma to jak bliski kontakt z naturą! Na Kopcu Tatarskim, na zrelaksowaną młodzież czekał pan psycholog, Przemysław Gawczyński, który przywiózł smakowity prowiant: ogniskowe kiełbaski. Ogień rozpalili harcerze i wszyscy mogli sprawdzić swoją odporność na wysokie temperatury, bowiem kucharzenie w pełnym słońcu i w bezpośredniej bliskości ogniska, do łatwych nie należy. W nagrodę każdym otrzymał słodką niespodziankę- dziecięcy atrybut- lizaki. Smakowały jak nigdy! Następnie Gimstopy –jak zawsze- wzorowo uprzątnęły teren pikniku i niespiesznie udały się do domu. To był bardzo miły dzień.

Podziękowania składamy panu Robertowi Prajznerowi, który przygotował dla nas duży zapas ogniskowego suchego drewna.